Oficjalna strona 1 Liceum Ogólnokształcącego w Łańcucie

Studniówka 2008 już za nami...

Napisano: 7 Luty, 2008 - 22:07 przez macieknycz

„Sen się spełnił” Nareszcie. Upragniony i długo wyczekiwany przez wszystkich trzecioklasistów dzień w końcu nadszedł. Poprzedziło go kupowanie cudownych wieczorowych kreacji (brawo, Drogie Panie), szykownych garniturów, próby poloneza. Mózg całej operacji - nasza niezastąpiona Regina - krzątała się przy organizacji już kilka miesięcy wcześniej…

I w końcu. MOSiR, 2 luty, godzina 19-ta. Prawda jest tak piękna, że aż trudno uwierzyć, że to nie sen. Z cudowną towarzyszką u boku, oszołomiony chwilą podchodzę do współbiesiadników. To jednak nie sen. Mamy Studniówkę Kochani! Nauka nie jest najważniejsza”.

Zaczęło się jak zawsze w takich chwilach, oficjalnie. Dwójka niestrudzonych organizatorów życia I LO - pan Dyrektor i wspomniana już wcześniej Regina, zabrali głos. Wiele było podziękowań, ciepłych słów pod adresem wszystkich, którzy pomogli nam tak niesamowicie przeżyć te 3 lata. Wychowawcy, Profesorowie, Pracownicy, Rodzice, nasi Koleżanki i Koledzy… - wszyscy prócz wyrazów wdzięczności nagrodzeni zostali gromkimi brawami. Wielki aplauz i uznanie wzbudziły słowa pana Dyrektora o tym, że „Nauka nie jest najważniejsza” - w życiu naprawdę chodzi o miłość, przyjaźń, więź z drugim człowiekiem. „Piękne są tylko chwile”, a „chwila, która trwa, może być najlepszą”… Później polonez - taniec pełen gracji, dostojeństwa, dodający chwili cudownej powagi, jakiegoś metafizycznego uroku… i walc… i toast… i bal rozpoczęty!

„Nasza jest noc…" Długo by opisywać, jak było. A może lepiej postawić sobie pytanie - czy da się to opisać? Jak zawrzeć wszystko w prostych i krótkich słowach… No cóż, spróbujmy, powróćmy jeszcze raz do tej nocy… Wielka radość, euforia, specyficzny czar chwili, wdzięczne rumieńce na roześmianych dziewczęcych twarzach, czułe gesty i spojrzenia zapatrzonych w bezmiar oczu swych partnerek panów… Zespół „Wziątki”, entuzjastycznie przyjęty i przez wielu wychwalany, swą dynamiczną muzyką porwał na parkiet wielu. W bratnim, jednoczącym tańcu wirowali społem uczniowie, nauczyciele, pracownicy szkoły… Wszelkie formy, konwencje i style uprawiania tanecznej sztuki były dozwolone, wręcz wskazane. Bo tej nocy na pierwszym miejscu była zabawa… Nie sposób nie wspomnieć o gwieździe wieczoru, perfekcyjnie poruszającym się w „dżemowym” repertuarze Maćku Cieślachowskim, który swoim występem z „Wziątkami”, wśród burzy braw, wzbudzając powszechną euforie wśród płci pięknej, również porwał na parkiet wielu. Jego „Wehikuł czasu to byłby cud” - w tym wykonaniu ten cytat nabrał nowego znaczenia. Gdy sobota powoli stawała się niedzielą, zabraliśmy się do pamiątkowych zdjęć. Bo jak można nie uwiecznić tak niezwykłych chwil? Tu pomogła nam wytwórnia LION FILM, na której efekty pracy, zarówno filmowej, jak i fotograficznej, z niecierpliwością czekamy… Długo jeszcze by pisać, o tym, co się działo… O tym, ile ciepła, miłości i innych serdecznych uczuć skumulowało się tego dnia w jednym miejscu.

”Tańce, hulanka, swawola”, śpiewy, niekończące się dyskusje przy biesiadnych stołach czy barierkach balkonów… Ta noc się nie skończyła… Trwa nadal w nas... W naszych uśmiechach, wspomnieniach, fotografiach… I niech tak zostanie… Z pełną odpowiedzialnością możemy powiedzieć za Doktorem Faustem „Trwaj chwilo. Jesteś piękna”.

( Kategorie: )

Zobacz koniecznie














I LO Biuletyn Informacji Publicznej

Gesamtschule Reichshof


Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji

POLITECHNIKA RZESZOWSKA im. Ignacego Łukasiewicza
Banner Lion Film - Się nie boi

TV ŁAŃCUT

PROMAR

PNWM

Użytkownicy online

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 14 gości.

Subskrybuj

Subskrybuj zawartość