Oficjalna strona 1 Liceum Ogólnokształcącego w Łańcucie

Raj Utracony

Napisano: 1 Grudzień, 2019 - 14:46 przez Administrator

Uwielbiam zwiedzać. Niezwykłą przyjemność sprawia mi poznawanie historii odwiedzanych zabytków i atrakcji turystycznych. W swoim życiu dane mi było stawiać kroki w wielu miejscach – na masywnych schodach zamojskiego Ratusza, nierównej kostce Kazimierskiego rynku czy, stopami obutymi w filcowe papcie, niegdysiejszej rezydencji Potockich w Łańcucie. Za każdym razem gdy dowiaduję się więcej na temat odwiedzanych monumentów historii, czuję jak układanka w mojej głowie zyskuje nowe „puzzle”. Choć zdaję sobie sprawę, że pojęcie i zrozumienie otaczającego mnie świata i jego dziejów jest niemożliwe, to czuję jakby każdy element tejże zagadki przybliżał mnie do celu.

Takim elementem jest właśnie Lwów, niegdysiejsza kresowa stolica Polski. Jak wskazuje tytuł, osobiście uważam Miasto Pod Lwim Patronatem za Raj, raj, który utraciliśmy. Po II wojnie, trzech gentlemanów określiło granice i odebrało nam nasz klejnot.

Dzisiaj Lwów, mimo innych gospodarzy, nadal olśniewa. Przyćmione zabytki wskazują na dawną świetność tego światowego miasta. Podczas mojej drugiej (i na pewno NIE ostatniej) wizyty, dane mi było zobaczyć jeszcze więcej Polski za granicą. Odczuć choćby namiastkę miłości do tego miasta, jaką czuli jego nastoletni obrońcy i podziękować im za ich trud na Cmentarzu Orląt Lwowskich. Zobaczyć jakże ważny dla Polaków pomnik wieszcza narodowego Mickiewicza, Kawiarnię Szkocką, która gościła największe polskie umysły. Z dumą słuchałem o wszystkich wynalazcach, wizjonerach i artystach, którzy pokochali Miasto na Siedmiu Wzgórzach. I mimo że z przykrością trzeba stwierdzić, że nasze polskie ślady są we Lwowie w pewnym stopniu bagatelizowane i pomijane przez obecne władze, jednak nadpełtwiański gród nadal jest miejscem przepełnionym kulturą i sztuką. Kulturą i sztuką, które nie zważają na bezwzględne polityczne podziały, a rozwijają się mimo nich. Nieskromnie dodam, że tu właśnie piłem najlepszy w życiu kwas chlebowy. Zamykając moje dość patetyczne rozważania, chciałbym raz jeszcze odnieść się do tytułu. Coś utraconego jest nam odebrane bezpowrotnie i zapewne pod względem granic tak właśnie jest. Ale to piękne miasto, kresowa perła, polski Petersburg, nigdy nie zostanie utracony. Będzie nasz tak długo jak będziemy o nim, o tym Raju, pamiętać. A Polacy niełatwo zapominają.

Hubert Węgrzyn

( Kategorie: )

Zobacz koniecznie














I LO Biuletyn Informacji Publicznej

Gesamtschule Reichshof


Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji

POLITECHNIKA RZESZOWSKA im. Ignacego Łukasiewicza
Banner Lion Film - Się nie boi

TV ŁAŃCUT

PROMAR

PNWM

Użytkownicy online

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 3 gości.

Subskrybuj

Subskrybuj zawartość